środa, 18.stycznia.2012, 20:45

Co nastolatka, którą rzucił chłopak, myśli o wiośnie, z punktu widzenia młodego mężczyzny

nieszczęście
wisi nad moją głową
jak siekiera
boję się
żeby nie spadło na mnie

wiosna
wszystko kwitnie
budzi się do życia
a ja
mam w dupie życie
bo smakuje burakami
i ślepą miłością której nie znam
nigdy go nie kochałam
chociaż wiosną
chciałabym pokochać
jednak nie
wole gumy do żucia
i buty na obcasach


autor: Daniel Stachuła
wiersz został wyróżniony w konkursie KAWAŁEK WIERSZA ZIELONĄ KREDNĄ PISANY '2009
czwartek, 12.stycznia.2012, 20:10

romans, zielone piwo i byle dalej od nauki

Ostatnimi czasy zaczytuję się serią Sagi o Ludziach Lodu. Norwegia XVI - XVII wiek, czarownice, miłość i takie tam. Jestem już na 4 tomie a jest ich wszystkich raptem 47.
wtorek, 1.lutego.2011, 10:59

czytanka kolejny raz

*
Co się dzieje?
Stoi w przedpokoju, obejmuje drobną postać, wcale nie chciał jej obejmować, to dlaczego stoi i pochyla się nad Bubą i głaszcze jej drobne ramiona i nie chce przestać? Co się dzieje, że Buba się nie wyrywa, nie kąsa, nie drapie, schowała pazury i, wtulona w niego, czeka?
On podnosi jej brodę do góry i dotyka ustami jej warg, spierzchniętych, bezbronnych, a ona go nie gryzie, tylko poddaje się?
Co się stało?
Wiszące dzwoneczki rurowe szarpnięte jakimś powiewem, może od drzwi niedomkniętych, dzwonią leciutko, i jeszcze kuweta, niesprzątnięta, wspomnienie koga, w miseczkach woda.
Krzysztof jest prawie pewien, że to Buba lekko go pociąga w stronę innych drzwi, tam gdzie nie wchodzili nigdy, do drugiego pokoju, więc jej nie puszcza, nie puści jej, pójdzie tam, gdzie ona go prowadzi, tylko niech nie cofa swoich spierzchniętych ust, bo oparł się na nich i bez nich upadnie.

*
Światło świec odbija się od kryształków wiszących w oknach, drobne punkciki światła chwieją się na ścianie. Leży na łóżku i całuje tę dziewczynę, pierwszy raz całuje. Z tamtymi się nie całował, żadnej tak nie całował.
Wróciła do niego. Tamta, tak, to ona.
Musi być bardzo delikatny, Buba jest taka krucha, a jego dłonie są ciężkie, musi odjąć im ciężaru, bo rozsypie się pod jego dotykiem.
Krzysztof gładzi jej twarz, jej włosy są szorstkie, nieprzyjemne, ona zsuwa jego dłoń na policzki. Oto kształt oczu, migdałki pod jego palcami, migdałki zakończone sklejonymi od tuszu rzęsami. Po co się tak bardzo maluje? Skórę ma delikatną, je dłoń zabłądziła pod bluzkę, nie wyrywa się, ale daje znak, że nie, nie chce być rozebrana, a on chce żeby była naga, skoro go tu już wciągnęła, po to przecież go uwiodła, po to przyszedł. Przesuwa rękę niżej, rozpina spodnie, podnosi jej biodra, nie zdejmując swoich ust z jej ust.
Nie bój się, nie skrzywdzę cię, będę delikatny jak motyl, będę tak delikatny, że nie spadnie puszek z twoich skrzydeł, dotknę cię lekko, żebyś chciała mojego dotyku, nie broń mi tego, masz delikatne ciało, nie bój się... oto kolana, okrągłe, twoje, mogę dotykać twoich kolan, widzisz, mogę, to jest przyjemne. Masz gęsią skórkę, a przecież nie jest zimno, teraz rozepnę swoje spodnie, położę się obok ciebie. Naciągasz niepotrzebnie koc, nie jest zimno, chciałbym cię widzieć, ale cie nie widzę, tu jest prawie ciemno. Jedna świeczka nie daje światła, do świecy tylko ćma może lecieć i spłonąć, przykleja się do wosku, przez moment płomień jest jaśniejszy, knot grubieje od jego płonącego ciała, ale tu nie ma żadnych ciem płonących, nie bój się, nie widzę cię, ale czuję.
Jesteś taka drobna, drżysz pod moimi rękami, zdejmę sweter i przytulę cię, chciałbym poczuć twoje nagie ciało przy moim, pozwól mi zdjąć ten podkoszulek, nie bój się, jesteś taka piękna.
Poczekam, jeszcze nie jesteś gotowa, mogę tak leżeć i pieścić cię całe życie, nie spieszy mi się nigdzie, czy mogę dotknąć twojego uda?
Widzisz, nic się nie dzieje złego, tak dobrze, jest takie mięciutki, szczególnie tutaj, wyżej, nie wstrzymuj oddechu, słyszę cię i ty mnie pragniesz, zobacz, świat się nie kończy
jeśli rozpinam ci bluzkę
świat się zaczyna
tu w tym miejscu
na tym twoim łóżku.

*
A kochałem tylko jedną dziewczynę, ale ona umarła. Ty żyjesz i nie pozwolę ci odejść. Tak się czuję, jakbym cię dotykał pierwszy, masz szczuplutkie biodra i nagi brzuch, pachniesz konwaliami i wiem, że mnie pragniesz, nie musisz bronić dostępu do siebie, widzisz? Nie dzieje się nic złego, tylko pozwól się dotykać, jesteś teraz moja, tylko moja...

Katarzyna Grochola
Osobowość ćmy

czwartek, 27.stycznia.2011, 15:12

opowieści z sali przedoperacyjnej.

pusto, nudno i albo w tym szpitalu obiad dają wyjątkowo późno albo o mnie zapomniano i nie dostanę obiecanej mi zupki!

jutro dostanę zastrzyk w kręgosłup i mnie pokroją a ja będę świadoma ale wierząc anestezjologowi to będzie mi dobrze.

pozdrawiam :)

piątek, 17.grudnia.2010, 10:01

.


nie mam o czym pisać.
wczoraj spadłam ze schodów. tyle.

piątek, 10.grudnia.2010, 19:44

Drogi Święty Mikołaju,


ucieszę się jeśli pod choinką dostanę:
- książkę Erica - Emmanuela Schmitta (np. "Moje ewangelie", "Zapasy z życiem", "Ulisses z Bagdadu")
- pieniążki
- formę lub foremki do pieczenia muffinek
- wykrawaczki do ciastek
- fajną grę (np. Palce w pralce, Jenga, Twister i inne)
- ozdobne pudło / kufer

środa, 3.listopada.2010, 11:38

czytanka


"Gościom w domu Mellowów piętro rodziców zadawało się kojarzyć z seksem, a przynajmniej z jakimś wysublimowanym środowiskiem, w którym seks mógł wzrastać bez przeszkód - takim drżącym, przeświecającym, galaretowatym agarem, w którym mężczyzna i kobieta mogą się położyć byle gdzie, na łóżku z jasnego drewna czy mosiądzu i rozpocząć uwerturę ochoczego, radosnego i bezcelowego pieprzenia."


Meg Woltier
Pozycja

wtorek, 14.września.2010, 23:38




Michale W. jesteś idiotą!




środa, 8.września.2010, 18:45

poczytaj mi cz. 2

" - No chyba nie zaczniesz mi teraz wmawiać, że nie jesteś takim samym grzesznikiem jak ja, wobec czego masz zamiar dotrwać w czystości serca i podbrzusza do nocy poślubnej, jako duszyczka nieskalana, pragnąca doczekać owego magicznego momentu, w którym prawdziwa miłość doprowadzi cię, pod skrzydłami Ducha Świętego, do odkrycia uniesień cielesnych i duchowych pospołu, a w konsekwencji do zaludnienia świata istotami, które po tobie będą miały nazwisko, a oczy po matce, wzoru cnót wszelakich i skromności, tej świętej kobiecie prowadzącej cię ku niebiańskim wrotom, pod przychylnym i łaskawym spojrzeniem Dzieciątka Jezus.

- Nie to miałem na myśli.

- Cieszę się, bo być może, podkreślam: być może, ów moment nigdy nie nadejdzie; nigdy się nie zakochasz, nigdy nie będziesz chciał ani nie będziesz mógł komukolwiek poświęcić swego życia i tak jak ja dożyjesz czterdziestu pięciu lat, by zdać sobie sprawę, że nie jesteś już młody i że ominął cię chór kupidynów z lirami i usłana białymi płatkami róż droga prowadząca do ołtarza, a jedyna zemsta, jaka ci zostaje, to wykraść życiu rozkosz tego jędrnego i gorącego ciała, które przemija szybciej niż dobre chęci i które najbardziej przypomina niebo na tym świńskim padole, gdzie wszystko gnije, od urody poczynając, a na pamięci kończąc."


Gra Anioła
Carlos Ruiz Zafon

środa, 25.sierpnia.2010, 16:43

informejszyn


dodałam linki.

wtorek, 24.sierpnia.2010, 08:50

czytanka

"Ten Buddy to był istny gwiazdor z tymi swoimi czarnymi oczami i białymi zębami... potrafił każdego oczarować w ciągu sekundy. Nie znam takiej dziewczyny z Whistle Stop, która prędzej czy później się w nim nie zakochała.

Podobno nie zapomina się swoich szesnastych urodzin i to prawda. Wciąż pamiętam ten różowo-biały tort z karuzelą na wierzchu i blady, cytrynowozielony poncz, jaki mama wlała do kryształowej wazy. I wszystkie te papierowe lampiony rozwieszone na podwórku. Ale najbardziej mi utkwiło w głowie, jak Buddy Threadgoode skradł mi całusa za altanką obrośniętą dzikim winem. Och, naprawdę to zrobił!"

Smażone zielone pomidory
Fannie Flagg

czwartek, 19.sierpnia.2010, 09:28

pracowicie.

siedzę waśnie w pracy - zastępuję koleżankę w sklepie ze sprzętem medycznym (ortopedycznym). niby już to robiłam w zeszłym roku ale tak na prawdę prawie wszystko się pozmieniało. jestem zmęczona i zestresowana.

ja już nie chcę być duża.
ja już nie chcę zarabiać na siebie.


środa, 16.czerwca.2010, 23:10

welon tańce i my

w sobotę był ślub mojej siostry.
oczywiście ja byłam świadkową
- pierwszą i jedyną druhną.
pilnowałam welonu, podpisywałam dokumenty bla bla bla.
ale w rzeczywistości bawiłam się wspaniale.
czułam się wspaniale.
miałam idealną sukienkę, wysokie szpilki i hiszpańskiego koka lekko z boku.
no i oczywiście był ze mną Łukasz.

i mimo, że nie chcę mieć wesela, nie wiem czy w ogóle chcę ślub kościelny, to były momenty, w których robiło mi się smutno, że ja tego nie będę miała. momentami myślę, że chcę tego mimo całych nerwów i kosztów jakie to pochłonie.

wracając do milszych tematów to złapałam welon.

niedziela, 14.lutego.2010, 22:03

czar par i odważny łuchasz

walentykowo.
wczoraj zjedzona kolacja i kupione bilety do kina.
na jedyny seans gdzie miejsca nie były pod samym ekranem. mimo wszystko kołysanka była fajna :) później centrum handlowe zapełniające rozrywkę klientom zabawiało również mnie, a moje kochane słoneczko niespodziankowo kupiło mi bukiet róż, a na koniec jeszcze zgłosiło nas do konkursu.

mimo mało ambitnego spędzania walentynek w centrum handlowym to był to idealny dzień. dziękuje ci łuchaszu :*

środa, 27.stycznia.2010, 23:12

dla ciebie :*

"jest na świecie tylko jedna jedyna osoba, z którą jest nam dane zjednoczenie na wszystkich poziomach; osobowość tego kogoś jest tak wyidealizowana, że zwykłe błędy i głupoty ludzkiej natury przestają być widoczne. Miłość jest jak grom i uderza od pierwszego wejrzenia; miłość jest najważniejszą rzeczą w życiu (...) i w końcu, oddanie pełnej władzy ludzkim uczuciom jest godne podziwu, niezależnie od tego, jak przesadne i absurdalne będzie się innym wydawało wynikające z tego zachowanie"
Lawrence Stone




Archiwum

2009
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2010
styczeń (4)
luty (1)
czerwiec (1)
sierpien (3)
wrzesień (2)
listopad (1)
grudzień (2)

2011
styczeń (1)
luty (1)

2012
styczeń (2)




Linki

love
kolory mojego świata
zdjęcie: ja i ty
Way Back Into Love
Don't write me off

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (22)
wszystkie (22)

melange




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz